Pozytywny akcent

•sierpień 19, 2008 • 1 komentarz

Tymczasem przybył Zet i jego wesołe usposobienie wpłynęło w znacznej mierze na zmianę mego trybu życia. Przedstawił mnie swemu kumplowi; był to niezbyt interesujący człowiek, odznaczał się jedynie niezwykle mocną głową i zamiłowaniem do kielicha. Wziąłem udział w niejednym wesołym wypadzie i podejmowałem parokrotnie wypadem na boisko Zet’a i jego przyjaciół, lecz to wszystko nie przemogło gnębiącego mnie nadal smutku.
Spędziliśmy obaj (mam na mysli Dużego Zeta i mnie) wiele godzin na omawianiu moich stosunków z Kochaną. Nieskory byłem oczywiście do roztrząsania szczegółów, a sposób w jaki Zet komentował moje wynurzenia, bynajmniej nie zachęcał mnie do tego.
-Nic a nic z tego nie czaję – mawiał – ale coś mi się widzi, że okazałeś się nie lada durniem. Mało kto ma więcej doświadczenia ode mnie i nie przypominam sobie, abym kiedykolwiek słyszał o takiej jak ta Twoja dziewczynie. Sądząc z tego, co mówisz, to wszystko nie ma najmniejszego sensu; musiałeś okrutnie pokpić tę sprawię, Daniel.
- I ja nie raz dochodzę do takiego wniosku.
- A co dziwniejsze, wydajesz się żywić do niej nadal coś w rodzaju mięty.
- Największą ze wszystkich, Zet, i nie opuści mnie chyba aż do grobowej deski.
- Japiernicze, zupełnie ciebie nie rozumiem! – taka zazwyczaj była jego idea.
Pokazałem mu rozmowę z Nią a on jak zwykle odparł:
- Ale z Ciebie idiota. Widzisz , Daniel, taka już jest natura męska i kobieca. Długowłose nie mają za grosz rozumu. Albo biegają za facetem i wtedy wszystko gracko się składa, albo go nie cierpią, a wtedy daremny trud, nic na to nie poradzisz.
- Niestety, masz rację.
- A przecież nie ma nic łatwiejszego! Mógłbym ciebie migiem tego nauczyć. Ale Ty się głupkiem chyba urodziłeś i w tym sęk właśnie!
- Czy nawet ty nie możesz mi pomóc? Zet?
- Widzisz, Daniel. nie było mnie wówczas tutaj. Znajduję się więc na dzielnicy w położeniu gangstera w banku, którego wszyscy członkowie gangu są ślepi; cóż więc mogę wiedzieć o tym, jak mam strzelać? Ale wydaje mi się oczywiste, że fatalnie rozegrałeś sprawę, i będąc na Twoim miejscu, spróbowałbym szczęścia raz jeszcze.
- Serio?
- Oczywiście!!

I can see remember…

•sierpień 19, 2008 • Dodaj komentarz

To wszystko jest wynikiem popełnionego przez nas błędu. Musiało się tak skończyć i im mniej o tym mowy, tym lepiej. Chciałbym móc Ci również przyrzec, że nigdy myśleć o tym nie będę, lecz te spotkania pozostaną na zawsze najmilszymi w mojej pamięci. A jeśli chodzi o przyjaźń, to masz we mnie człowieka gotowego umrzeć dla Ciebie.
-Dziękuję Ci – odrzekła.
Staliśmy przez chwilę w milczeniu i żałość zaczęła we mnie brać górę; oto zniweczone sromotnie wszystkie moje marzenia; oto utracona miłość; i znowu pozostałem samotny na świecie, jak wtedy, na początku.
Pozostaniemy na zawsze przyjaciółmi, nie ulega wątpliwości. Lecz musimy to uznać również za pożegnanie. To jest, pomimo wszystko, pożegnanie. Będę nadal widywał tą Kobietę, lecz to jest pożegnanie mojej ukochanej.
Patrzyłem na nią, nie widząc jej prawie, lubo postać jej zdawała się rosnąć w moich oczach i jaśnieć świeżym blaskiem; straciłem głowę do reszty i postąpiłem krok ku niej, wołając ją po imieniu i wyciągając ręce.
Cofnęła się jak smagnięta biczem i policzki jej krwią nabiegły. Opamiętałem się na ten widok i uległem już tylko boleści i skrusze. Nie zdobyłem się nawet na słowo przeprosin, jeno skłoniłem się słowem “pa.” i opuściłem miejsce z rozpaczą w sercu.

Zagłosuj!

•czerwiec 17, 2008 • Dodaj komentarz

Jeżeli chcesz pomóc w rozwoju bloga kliknij tutaj:
Ranking i toplista blogów i stron

Sytuacja gdy drugi plan staje się pierwszym.

•czerwiec 14, 2008 • 5 komentarzy

Ćwiczył, trenował, dbał o siebie. Był pewny zwycięstwa i zawsze chciał spełniać swoje marzenia w jak najszybszym czasie. Udawało się, momentami przewracało mu się w głowie – ale żył. Żył i cieszył się tymi chwilami ze wszystkich sił. Pewnego dnia upadł, przewrócił się, zapomniał o treningu i znajomych. Liczył się tylko on i jego cel – to go zgubiło. Stracił przyjaciół, bliskich, dziewczynę. Dopiero wtedy uświadomił sobie jak ważni byli dla niego Ci bliscy, że to nie mięśnie ani psychika czyniła go potężnym – też ale w małym stopniu. Jego siłą była miłość – miłość do siebie i innych. Dopiero teraz to zrozumiał, gdy było już za późno. Zrozumiał co jest punktem kumulującym sukcesy – było za późno.

Nastał nowy dzień, ocknął się i uświadomił sobie parę spraw – odzyskał przyjaciół i bliskich. Był na prawdę silny.

Morał? Czasami trzeba dostać na prawdę od życia w twarz aby docenić to, co jest dla nas najważniejsze.

Dzięki Ci Świecie!

•czerwiec 14, 2008 • Dodaj komentarz

Dziękuje Ci Świecie za to, że jesteś taki kolorowy

Że jesteś taki piękny i cudowny

że znajdą się tacy którzy pomogą

że nie odejdą obojętną drogą

że jesteś na stałe w moim życiu

i na pewno nie znikniesz po jego przeżyciu

wiem to po swoim życiu

Dziękuje! Tyle Ci powiem

Pamiętaj o tym nim Ci coś opowiem…

KC.

•czerwiec 8, 2008 • Dodaj komentarz

Wymazałem ten samotny świat
Od kiedy Kochasz mnie, każdego dnia
Nie chcę zmian, podnoszę się przy Tobie
Gdzieś złamany na dnie, czekam aż odpowiesz.
Widziałem Twoje oczy, gdy płakałaś w nocy
Przyżekałaś mi, że to tylko szczęścia łzy.

Wiem, że po każdego z nas
Przyjdzie strażnik życia, by zatrzymać czas
Wiem, że nie pozwolisz mu
Zabrać tego, co przeżyliśmy już
Chcę pamiętać każde słowo
Chcę przeżywać je, z Tobą wciąż na nowo
Nasze imiona wypisane na ławce
Pozostaną niezniszczale
Już teraz wiem, bez Ciebie nie wytrzymam
Coraz wolniej mija ta chłodna godzina
Jesteś słońcem, czekam naświt
Gdy zaświecisz mi
Może kłąmiesz czasem na swoim GG
Wyszłam gdzieś i nie ma mnie
To nic, właśnie taka jesteś
Kocham Cie łobuzie całym sercem.

“aj law ju”

•czerwiec 4, 2008 • Dodaj komentarz

Dokładnie, dziwne to uczucie i przysparzające ogromne ilości smutku, zmartwień jak i tych pozytywnych rzeczy.

Poddać się? Nie poddawać się.

Kochać? Kochać mocno.

Walczyć? Tyle, ile możesz i jeszcze dłużej.

Być cierpliwym? Do końca życia i jeszcze dłużej.

Miłość – a co to jest? Tego nie jestem w stanie wam powiedzieć…

Ładna buźka i rozum nie zawsze idzie z sobą w parze.

•maj 18, 2008 • Dodaj komentarz

O tak, dziś się o tym przekonałem, gdy piękna laska oznajmiła mi “daj mi spokój, coś się uwziął?” no cóż… Widać działam na ludzi wręcz odpychająco.

Zaczynam wprowadzać znaczne zmiany w swoim życiu i na blogu , jak widać remake i zmiana tytułu ;]

Czy się uda? Na pewno.

Ale czy na dobre czy na złe, o tym się sam przekonam. Już niedługo ;-)

“Daaleeko!”

•maj 7, 2008 • 1 komentarz

Poruszony mentalnością wiosny, wyszedłem na dwór.

Słońce oszuszyło twarz a do nozdrzy wdarło się świeże i ciepłe powietrze,  postanowiłem się wybrać na włóczęge.

Szedłem tak wolnym krokiem spoglądając przed siebie, wolnym krokiem a zarazem zdeterminowanym. Wciąż przeczuwam , że spotka mnie coś czego nigdy bym się nie spodziewał, coś o czym marzę w świecie snu.

“Ale to nie takie proste!”

•maj 7, 2008 • Dodaj komentarz

Jedna chwila, z Tobą taka miła odmieniła moje życie.

 Z Tobą całkiem inne życie! Twa osoba jest wyjątkowa

mi wystarczą Twoje słowa!

Przy Tobie ma osoba jest gotowa zacząć wszystko od nowa

kocham Cię i płaczę kiedy Cię zobaczę?

 uśmiech Twój codzień na mnie czeka.

Idę Twoją drogą rozświetloną życia promieniami

wszystko już za nami.

Wierze , że jesteś tą osobą

Każdą chwilę chciałbym spędzać z Tobą.

W Twych objęciach kłaść się spać

razem z Tobą rano wstać

obok Ciebie ciągle być

zawsze z Tobą pragnę żyć!

 

Dedykacja ; K.L ;-)